Moodboard - prawdopodobnie najlepsze i najszybsze narzędzie budowania wizerunku marki

Prawdopodobnie najlepsze narzędzie budowania wizerunku marki

Emocje sprzedają – mawia jeden z najjaskrawszych marketingowców świata i autor międzynarodowych bestsellerów – Seth Godin. To odkrycie potwierdzają badania. Dlaczego?

Z psychologicznego punktu patrzenia – emocje to motywacja.

Emocja nie pozostawia nas obojętnymi na bodźce. Każe nam dążyć lub unikać – a więc działać. Kupowanie to działanie. Nie ma działania bez jakiejkolwiek emocji – choćby w postaci „ogólnego wrażenia”, nastroju czy subtelnego odczucia.

Jeśli chcesz, by Twoja marka była Twoim narzędziem sprzedaży, musi ona budzić w odbiorcach jakieś emocje. Gdy konstruuję dla Klientów strategie komunikacji marek, robię, co w mojej mocy, aby krążyć właśnie wokół emocji – opisuję je dokładnie, jej działania i właściwości tak, aby każdy rozumiał, z jaką materią pracuje.

Jednak często strony dokumentacji strategii marki płowieją z emocji – wyciekają z niej i rozpraszają się, koncentrując marketingowców na tabelkach, liczbach i wykresach. To błąd – bo marka ma być emocją.

Jak najprościej nadać marce emocje:

Moodboard - jak nadać marce emocjiOpisywać je? Cóż – percepcja tekstu zajmuje sekundy, a nawet minuty. A w dzisiejszych, zabieganych czasach, nie mamy na to przestrzeni.

A może muzyka? Muzyka niesie ze sobą ładunek emocjonalny uniwersalny dla wszystkich ras i narodowości (muzyka „smutna” czy „wesoła” będzie oceniana tak samo – od równika po bieguny). Pomysł jest super, ALE… percepcja muzyki to wciąż incydent długotrwały.

Jest za to prostszy sposób.

Obrazy.

Niektórzy eksperci szacują, że blisko połowa naszego mózgu zajmuje się w większym lub mniejszym stopniu „obróbką” graficzną sygnałów wzrokowych.

Obraz do umysłu dociera w ułamku sekundy i trudno go zapomnieć. Jak mawia internetowe porzekadło: nie da się go już „odzobaczyć”.

Ludzki umysł jest mistrzem w przetwarzaniu i zapamiętywaniu obrazów – w dużej mierze myślimy wizualnie (nawet, jak nie jesteśmy tego świadomi), wizualnie organizujemy swój czas i przestrzeń. Dzięki zmysłowi wzroku poruszamy się, odnajdujemy w przestrzeni.

Obrazy potrafią także nieść emocje.

Na podstawie tej obserwacji powstał pomysł tworzenia tzw. moodboardów – czyli „tablic nastroju”. Narzędzie to jest wykorzystywane w różnych dziedzinach – np. w projektowaniu wnętrz, gier komputerowych czy filmów.

Śmiało to narzędzie można także wykorzystać w projektowaniu koncepcji marki.

Przykłady ciekawych moodboarów:

Internet aż kipi od nich – pozwól więc, że wrzucę na tapet kilka przykładów:

0_Tranquil-Upliftment-Mood-Board

(źródło: http://becomingthebboss.com/mood-board-in-photoshop/)

Czy trzeba mówić coś więcej?

Spójność kolorystyczna, wysoka estetyka i ujęcie klimatu „od ogółu do szczegółu” (plenery, wnętrza, jak i detale) w okamgnieniu budują odpowiedni nastrój.

Nie trzeba dołączać żadnych instrukcji, definicji i opisów – każde dodatkowe słowo może zbędnie mącić prostotę i siłę tego przekazu. Koresponduje on z umysłem odbiorcy na wielu różnych płaszczyznach – koloru, odcienia, słowa czy symboliki.

45824451f07242dad8f4d58ea0f4b3a8

(źródło: https://pl.pinterest.com/ningkantida/mood-board/)

Zastosowanie typografii również jest kluczowe – nie tylko podnosi estetykę moodboardu, ale także buduje pewną opowieść.

Fonty (czcionki, mówiąc kolokwialnie) szeryfowe (z „daszkami” przy stopkach liter) są odbierane jako bardziej retro. Pogrubienie liter uruchamia głośniejszy głos wewnętrzny przy odczytywaniu treści. Kursywa nadaje dynamiki.

moodboard

(źródło: http://blog.stuckwithpins.com/category/my-work/design/moodboard)

Za pomocą moodboardu można z łatwością zakomunikować różne cechy marki, które chcielibyśmy jej przekazać – jej łagodność / agresywność, orientację czasową (retro / futuryzm), płeć, temperaturę (ciepłe / zimne barwy, faktury) itd.

TN-moodboard

(źródło: http://www.makersandallies.com/2015/07/09/tooth-and-nail-winery/)

Mam nadzieję, że ten wpis przybliżył Ci, jak silnym i eleganckim narzędziem w konstruowaniu wizerunku i koncepcji marki może być moodboard. Dla mnie osobiście moodboardy stały się najważniejszym i najpotężniejszym narzędziem budowania wizerunku marki.

Potem tenże moodboard może być fantastyczną inspiracją dla grafików, muzyków, a także copywriterów – słowem: całego kreatywnego kramu, który będzie pracował dla Twojej marki.

Może także służyć jak materiał do badania wizerunku marki za pomocą dyferencjału semantycznego Osgooda – gdy chcesz mieć pewność, że Twoja marka będzie spójnie komunikować cechy, wartości, obietnice i emocje, które chcesz przekazać.

Poniżej: moodboard mojej marki – do wglądu i inspiracji 🙂

Woźniak Marketing Consulting - Jakub J.J. Woźniak - specjalista od komunikacji marketingowej

W następnym wpisie opowiem Ci, jak zbudować super sugestywny moodboard dla swojej marki – bo można tam popełnić liczne błędy i nie w pełni wykorzystać moc tego narzędzia. A byłoby szkoda, prawda? 🙂