6 umiejętności, które powinien rozwijać każdy marketingowiec - Jakub J.J. Woźniak
6 umiejętności, które powinien rozwijać każdy marketingowiec

6 umiejętności, które powinien rozwijać każdy marketingowiec

Pate Barry – amerykański twórca reklam oraz nauczyciel mówi, że najlepsze reklamy tworzą ludzie renesansu. Co to oznacza? Że najlepszym pomysłem na ścieżkę kariery marketingowca jest rozwijanie wielu różnych umiejętności równocześnie.

Oto lista umiejętności, które w mojej opinii przydadzą się każdemu marketingowcowi.

1. Pisanie

Jason Fried i David Heinemeier Hansson – założyciele pionierskiej firmy 37signals i autorzy znakomitej książki Rework – piszą:

„Jeśli próbujesz wybrać jedną osobę spośród kilku kandydatów na konkretną posadę, zatrudnij tę, która potrafi najlepiej pisać.”

Dlaczego to takie ważne?

Parę lat temu miałem zaszczyt uczestniczyć w warsztatach dziennikarskich w mojej byłej szkole wyższej. Zdarzyła się tam rzecz dość niezwykła.

Występowało po sobie kilku specjalistów – m.in. psychologów, i dziennikarzy. Niestety większość wykładów była nudna i z trudem utrzymywałem świadomość.

Przez cały czas na uboczu stał i przysłuchiwał się temu pewien ekscentryczny starzec – rozczochrany, w pomiętej i poplamionej marynarce.

Modliłem się w myślach – żeby tylko on nie zaczął teraz przemawiać, bo chyba wyjdę.

Moje najgorsze przewidywania stały się prawdą. Starzec powolnym krokiem wyszedł na środek i zaczął… jedno z najlepszych przemówień, jakie kiedykolwiek słyszałem.

Zaczął snuć niesamowite opowieści o dziennikarskich wpadkach, niuansach warsztatowych, zawiłościach międzyludzkich konfliktów i słusznych wartościach, które powinny przyświecać każdemu dziennikarzowi.

Z tego przemówienia wyniosłem więcej, niż ze wszystkich innych tamtego dnia.

Tym ekscentrycznym starszym panem okazał się (świętej już pamięci) profesor Piotr Bielawski – wykładowca, dziennikarz z wieloletnim stażem (pracował w prasie, telewizji, radiu) i – jak się okazało – człowiek o niezwykłej, walecznej przeszłości – dziennikarz pism podziemnych w czasach walki z komunizmem.

Z każdego jego słowa biła mądrość i doświadczenie, wyczucie fachu, oraz naszej młodzieńczej jeszcze mentalności. To była czysta poezja.

Spośród wielu jego rad szczególnie dobrze zapamiętałem jedną: nikt, kto nie umie dobrze pisać, nie umie też dobrze mówić.

Bo mówiąc, nie zastanawiamy się nad doborem słów czy konstrukcją zdania – staramy się przekazać to, co mamy na myśli.

Natomiast pisząc – mamy wystarczająco dużo czasu, by zdanie odpowiednio „oszlifować”. Ułożyć, skomponować.

I to potem rozprzestrzenia się na naszą mowę, zaraża ją artyzmem i elokwencją – umiejętnościami zbudowanymi podczas pisania.

To oczywiście jeden z argumentów przemawiających za trenowaniem umiejętności pisania.

Autorzy Rework podają także inny ważki argument – pisanie sprawia, że lepiej komunikujemy się z innymi: klarowniej formułujemy myśli, mówimy sprawniej i lepiej dobieramy słowa. Wiemy też, czego unikać w komunikacji, umiemy także postawić się w czyjejś sytuacji.

Sztuka pisania jest współczesnym środkiem płatniczym.
– piszą Fried i Hansson.

Tym bardziej, że dziś wiele osób woli porozumiewać się właśnie za pomocą tekstu: SMS-ami, mailami czy blogami.

Co więcej – wciąż niewielu właścicieli firm i marketingowców jest świadomych roli copywritingu we właściwie każdym biznesie.

W USA ta rola – z racji tego, że ten kraj jest właściwie kolebką marketingu – zdaje się nie być kwestionowana.

Copywriter przede wszystkim tworzy dobre nagłówki – które są kanwą każdej skutecznej komunikacji.

Nie ma skutecznego marketingu bez skutecznych nagłówków.
Nagłówki bowiem przyciągają uwagę, budzą zainteresowanie, pożądanie i nakłaniają do akcji. To tzw. →schemat AIDA i jeśli choć kawałek tej układanki zawiedzie – zawiedzie cały marketing.

I o kant nie-powiem-czego rozbić wszystkie badania i lata tworzenia dobrego produktu, skoro nie umiemy go przedstawić światu.

Do tego dochodzi miażdżący fakt, że cały handel na świecie opiera się na składaniu propozycji handlowych. A jeszcze nie wymyślono lepszego sposobu, by to robić, niż słowa.

Słowa są (choćby w domyśle) w każdej reklamie. Słowa są bowiem materią, z której konstruujemy komunikację.

2. Rysowanie

Pisanie jest niesamowicie ważnym elementem. I choć od niego wychodzi się w marketingu, to po drodze może się okazać, że potrzebujemy jeszcze obrazów – by skutecznie przemówić do wyobraźni odbiorców.

Każdy zna rzekomo chińskie powiedzenie, że „jeden obraz jest warty 1000 słów”.

Powiedziałbym to samo o wykresach, rysunkach, diagramach. W skrócie: infografikach.

Docierają one do umysłu z prędkością światła.

Podczas gdy słowa są odbierane linearnie – jedno po drugim – co wymaga czasu, obraz dociera do mózgu w okamgnieniu.

intuosNiedawno sprawiłem sobie tablet graficzny Intuos Pen&Touch. Świetna rzecz, jeśli ktoś chce się uczyć rysować, nie niszcząc przy okazji 30 hektarów lasu. Można na nim rysować i malować, dając upust swojej kreatywności.

Słowa mogą wypaść z pamięci, zostać zamazane, ale obrazy praktycznie zostają na zawsze.

Trudno, by dobry marketingowiec nie korzystał z siły obrazu.

Ale po co rysowanie?

Przecież można wejść na stronę jakiegoś banku zdjęć i coś kupić – wcale nie trzeba rysować.

Nieprawda.

Ćwiczenie umiejętności rysowania to nie tylko sztuka kreślenia linii na papierze. To także trenowanie sztuki kompozycji kadru.

Zauważyłem na przykład, że ludzie, którzy uczyli się rysować, robią o wiele lepsze zdjęcia.

Bo potrafią kadrować.

Rysowanie to także umiejętność dostrzegania cech obrazu, których zwykły śmiertelnik nie dostrzega, np. natężenia kolorów czy kontrastu.

Pracując z obrazami odkrywasz, które z nich działają bardziej na umysł, a które mniej. Dostrzegasz, że lekkie rozmazanie może oznaczać ruch, że obraz ma swój plan pierwszy, drugi, trzeci.

I wiele innych subtelności.

Rysowanie otwiera Ci drogę do swobodnego projektowania układów graficznych stron internetowych, jak również do tworzenia kreatywnych konceptów reklamowych.

Nie da się stworzyć kreatywnego konceptu bez umiejętności rysowania. Bo w takim koncepcie obraz uzupełnia hasło, a hasło obraz. Są jak dwa żyjące w symbiozie byty i odrywanie jednego od drugiego powoduje wielką stratę.

Umiejętność rysowania to także umiejętność tworzenia kreatywnych notatek i planów, rozwijanie myślenia przestrzennego, graficznego – co pozwala na wychodzenie poza utarte schematy i postępowanie nielinearne.

3. Język angielski

Nie musisz pisać po angielsku poematów, ale umiejętność czytania ze zrozumieniem jest jak najbardziej pożądana. Głównie ze względu na to, że większość interesujących informacji o marketingu jest po angielsku – w końcu to Stany Zjednoczone są główną lokomotywą nowoczesnego marketingu.

Ja na przykład niemal codziennie czytam jakieś artykuły po angielsku i widzę, jak mocno to na mnie wypłynęło i przyspieszyło mój rozwój.

Warto po angielsku nie tylko czytać, ale też słuchać wartościowych wykładów – choćby TED lub innych.

4. Programowanie

Dziwne? Niekoniecznie.

Kiedyś przeprowadzono eksperyment w przedszkolu. Grupę dzieci nauczono prostego programowania żółwia na ekranie. Miał on iść wyznaczoną przez dzieci ścieżką, co wymagało opracowania konkretnej listy akcji, np. skręć w prawo, idź 30 pikseli do przodu itd.

W porównaniu z grupą dzieci, które nie uczyły się takiego programowania, grupa ta okazała się potem o wiele zdolniejsza: dzieci były bardziej kreatywne, logiczne i zaradne.

Tutaj mogę potwierdzić te wyniki na swojej własnej skórze – jako że mienię się tytułem inżyniera informatyki w medycynie: nic tak nie szlifuje umiejętności logicznego i racjonalnego myślenia, jak uczenie się programowania.

Programowanie pozwala ułożyć swoje myśli w logiczną całość. Pokazuje nowe możliwości.

Zamienia luźne fantazje w sensowny plan.

Widać to po świeżo upieczonych informatykach. Oni różnią się od całej reszty ludzi. Podchodzą do zadań bardziej racjonalnie.

Są przesiąknięci algorytmami.

Jest taka dziedzina o nazwie algorytmy i struktury danych. Myślę, że z całego działu programowania, to właśnie ona najbardziej uczy logicznego myślenia.

Człowiek styka się tam z różnymi zadaniami, które ćwiczą jego racjonalne myślenie. Przykładowo: masz w magazynie 50 paczek o różnej wadze. Stwórz schemat postępowania, jak najszybciej posortować te paczki od najlżejszej do najcięższej.

Oczywiście tych sposobów są setki. Każdy ma swoje wady i zalety.

Ciekawą dziedziną jest także inżynieria wiedzy – czyli de facto sztuczna inteligencja, wraz z jej regułami wnioskowania.

Warto przyjrzeć się tym tematom, by wiedzieć, jak radzić sobie ze złożonymi problemami, z którymi często spotykamy się w marketingu.

Pozwala na przykład na łatwiejsze segregowanie np. grup docelowych – wyłanianie z nich podzbiorów i segmentów.

Pozwala także na opracowanie sensownego planu pozycjonowania swojej marki w danych niszach.

Wiele się także mówi o tzw. grywalizacji – czyli włączaniu do marketingu elementów znanych z gier komputerowych. Jest to jeden z najbardziej obiecujących nurtów nowoczesnego marketingu.

Systemy zdobywania punktów i odznaczeń, rozwijania swojej wirtualnej postaci, konstruowanie fabuły gry i jej mechaniki – to coś, co może popchnąć marketing każdej firmy do przodu – i to o lata świetlne.

Przykładów jest sporo i jest o czym pisać oraz mówić – to temat na oddzielny artykuł (albo nawet cykl). Jednak uderzając w sedno – umiejętność programowania również pomaga w tworzeniu gier marketingowych. Bo ułatwia logiczne myślenie.

Słowem: naprawdę warto nauczyć się programowania. Choćby w podstawowym zakresie.

5. Intuicja psychologiczna

Marketing to też znajomość ludzkiej psychiki i społeczeństwa.

Nie wyobrażam sobie dobrego marketingowca, który nie ma pojęcia o regułach wpływu społecznego, o sposobach uczenia się mózgu, warunkowaniu klasycznym, perswazji i języku perswazji, różnych efektach psychologicznych czy socjologicznych.

Na tych rzeczach bowiem opiera się skuteczność każdej formy reklamy i promocji.

Na Twoją szczególną uwagę zasługują takie działy jak:

  • psychologia społeczna – czyli prof. Robert Cialdini i wszystko, co stworzył
  • NLP – czyli programowanie neurolingwistyczne – wspaniała dziedzina, choć z fatalną opinią, którą należy oddzielić od niej samej (jej twórcami są Richard Bandler oraz John Grinder)
  • błędy poznawcze, mechanizmy obronne ego, myślenie wolne, szybkie, heurystyki oraz Daniel Kahnman i wszystko, co stworzył

Na pewno ta lista może być dłuższa, ale to jest w mojej opinii fundament, na którym można rozbudowywać swoją wiedzę dalej.

Ta wiedza pozwoli Ci lepiej rozumieć sytuację, myślenie i emocje grupy docelowej – wejść w jej buty, jak to się mówi.

To umiejętność kluczowa, bez której nie wyjdzie Ci nie tylko projektowanie marki-produktu czy marki usługowej, ale nawet napisanie briefu kampanii, ułożenie oferty czy hasła reklamowego.

Ta umiejętność pozwoli Ci także na wyczucie, jak będą odebrane Twoje słowa.

Mało kto rozumie na przykład, że stworzenie dobrego hasła reklamowego dla – powiedzmy – produktu to nie umiejętność ładnego rymowania. To, co decyduje o skuteczności hasła, to przede wszystkim właśnie zrozumienie mentalności grupy docelowej i mechanizmów psychologicznych, które nią rządzą.

6. Znajomość marketingowych narzędzi internetowych

Tutaj każde narzędzie, jak np. Google Adwords, to osobna dziedzina wiedzy i o każdej można by napisać spasłe księgi.

Umiejętność tworzenia stron internetowych to chyba najrozleglejsza z nich.

Sprawdzanie użyteczności serwisów, ich kompozycja, programowanie ich zgodnie z najnowszymi standardami, dobieranie słów kluczowych, monitorowanie strony, prowadzenie statystyk (w tym: czytanie ich oraz wyciąganie wniosków) to rzeczy szalenie ważne.

Marketing maszeruje bowiem z stronę Internetu.

Nie ma dobrej kampanii, która nie uwzględnia Internetu.

Duże firmy robią kampanie jednocześnie w Internecie i innych mediach, np. radiu, prasie czy telewizji.

Mniejsze są natomiast niemal w 100% „skazane” na Internet – bo jest nieporównanie tańszy i szybszy, niż inne media (choć zaryzykuję stwierdzenie, że też zdecydowanie najtrudniejszy).

Wyjątkiem mogą być ewentualnie małe, lokalne firmy usługowe, które mogą opierać się na lokalnych mediach. Ale i tu Internet wdziera się szybko.

Tak czy inaczej – bez znajomości Internetu nie wygrasz. Albo przynajmniej mocno sobie utrudniasz ekspansję.

Na co warto zwrócić szczególną uwagę w tej działce?

  • Google Adwords – największa sieć reklamowa. Pozwala na wyświetlanie swoich reklam kontekstowych na stronach oraz w wynikach wyszukiwań Google.
  • Google Analytics – czyli narzędzie pozwalające prowadzić statystyki odwiedzin swojej strony www. Obecnie standard na rynku. Instalacja jest w miarę łatwa – czytanie statystyk i wyciąganie z nich wniosków to już poważniejszy problem. To właśnie od tego zależy, na ile Twój serwis podbije Internet.
  • Brand24 – narzędzie do monitorowania informacji na temat Twojej marki czy firmy w Internecie. Sprawdza dyskusje na forach czy serwisach społecznościowych, a następnie informuje Cię o tym, czy mówią o Tobie dobrze lub źle. Użyteczne, nie sądzisz?
  • WordPress – to platforma, która nie tylko pozwoli Ci stworzyć profesjonalnego bloga (niniejszy jest również na nim dumnie postawiony), ale i cały serwis www. Większość blogów na świecie działa w WordPressie – nie bez powodu. Jest prosty, intuicyjny, ale także daje ogrom możliwości rozbudowy.

Na pewno ta lista może być – a nawet powinna być – dłuższa. Z pewnością kto szuka, ten znajdzie, więc zachęcam do szukania 🙂